Bardzo lubię wyzwania kolorystyczne. Szczególnie wtedy, kiedy w pierwszej chwili wydają się zbyt trudne do połączenia, kiedy wydaje mi się że to absolutnie niemożliwe bym w swych zasobach miała właśnie takie i na dodatek umiała z nich coś wymyślić sensownego... A potem okazuje się, że położone obok siebie tak intensywnie działają na wyobraźnię, że zrobienie pracy to już pestka. I zazwyczaj na jednej pracy się nie kończy, bo przez jakiś czas wszędzie je widzę... Tym razem było nie inaczej. Kiedy Mona pokazała to zdjęcie, ręce mi lekko opadły... i prawie się poddałam, uważając, że nie podołam. Ale wystarczyło lekko zamieszać w proporcjach udziału poszczególnych odcieni pastelowej brzoskwini, amarantu, jasnego błękitu i szarego grafitu, że pomysł na opaskę pojawił się wraz z wyłonieniem się kolorowych arkuszy (zapomnianego) filcu z pudła. Może i Wam się uda... W art-piaskownicy czekamy na Wasze prace do 26 marca...
Kolorowej wiosny życzę Wam moi Mili - dziś wreszcie nadszedł ten upragniony dzień!!!












