Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opaska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opaska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

zmasowany atak wiosennych RÓŻ-owości :D [pinkness spring massive attack] part one :P

Na różnych opaskach lub na grzebykach - RÓŻowe kręciołki sinamayowe w roli minimalistycznych, aczkolwiek wiosennych ozdób do włosów. Każdy nieco inny i w kształcie i w przestrzeni, wyszyty innymi koralikami. 
Pink sinamay swirls on various types of headbands or on  hair comb - as minimalist, though spring hair ornaments. Each a bit different shape, embroidered with various beads.

piątek, 7 czerwca 2013

miętowy

Na specjalne zamówienie - fascynator w odcieniach mięty..... zaraziłam się tym kolorem absolutnie i ciągle wpada mi w ręce... Na dodatek to jedna z udanych prób zaprzyjaźnienia się z sinamay, który przeleżał w szufladzie z materiałami całkiem sporo... Przyszedł i na niego czas i jak się okazuje nie taki on straszny jak go malują, tylko trzeba wyczuć i odważyć się spróbować....... 



czwartek, 6 czerwca 2013

zielonkawo_żółte

Choć woda od kilku dni wisi w powietrzu, bo albo leje, albo siąpi, abo pada albo jest mgła - to ja staram się nie poddawać temu smętnemu nastrojowi i wykorzystuję skrzętnie każdą chwilę na pracowniane tworzenie. Dzięki temu mogła na przykład powstać taka oto opaska z jaskrowych kwiatuszków z drucikowymi kulkami. Kolejny sposób na ozdobienie włosów podczas ślubnych ceremonii. 
Pogoda pogodą, ale przyznam się, że zakiełkował w mojej głowie pewien pomysł (wręcz nawet kilka na raz) i teraz nie mogę się od nich uwolnić, ciągle rozmyślam, rozważam, wypisuję sobie plusy i minusy, pogubić się można w tym wszystkim..... ehh... proces decyzyjny w moim wydaniu to nie jest "krótka piłka"... Dzięki przyjacielskim pogaduszkom mam jednak sporo przesłanek za tym, bym wreszcie uwierzyła w to, że moje nawet najbardziej szalone pomysły mogą się udać. 
p.s. a na fanpage na fb jest możliwość ustawienia się w kolejce chętnych na jedną z ozdób do włosów na opasce FloraArt, wiecie?

poniedziałek, 18 lutego 2013

nowe sesje

To był szalony weekend. Niebywale intensywny i inspirująco pracowity. Jeszcze kręci mi się w głowie od nadmiaru wrażeń, emocji, profesjonalizmu nowopoznanych osób.
Daję sobie chwilę na ogarnięcie rzeczywistości,  na posegregowanie natłoku informacji. Na delikatne opanowanie oszalałej z radości weny. 
Tymczasem - cztery dziewczyny, które zechciały pozować w moich ozdobach do włosów. Dziękuję całej mojej wspaniałej ekipie za zaangażowanie i profesjonalizm.  Zobaczcie, jak inaczej wyglądają ozdoby na włosach... 
Makijaż - Sylwia Kozera
Fryzury - Agnieszka Pyrek i Patrycja Hniłka z Salonu Crea-tif
Modelki - Agnieszka, Ania R., Ania H. oraz Patrycja
Zdjęcia i ozdoby do włosów - FloraArt
 


środa, 26 września 2012

Jesień już, prawda?

Jesień już, prawda? Nie da się tego ukryć - noce zimne, poranki ciemne, słońce coraz niżej... Na szczęście zmiany nie następują jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i przyroda daje nam szansę na przyzwyczajenie się. Feeeria obłędnie nasyconych kolorów późnego lata - zmienia się w lekko przyrudziałe, bardziej dojrzałe, przygaszone, przydymione i wyblakłe... Te naturalne kolory inspirują mnie chyba najbardziej... więc pełnymi garściami czerpię i upycham w odpowiednie zakamarki "twardego dysku" na osłodę i pociechę  nieuchronności - śliwki, bakłażany, figi... winogrona, cukinie, patisony... pomidory, jabłka i dynie... uczta to niebylejaka dla wszystkich zmysłów. Kolory zapachy, smaki... 
Kwiaty na poniższą opaskę czekały długo w swojej kolejce... i wraz z jesiennym "przymusem weny" nabrały wyrazu... 

środa, 4 lipca 2012

pastelowe dodatki

Po wczorajszym burzliwym popołudniu, mruczącym i grzmiącym i złowrogo błyskającym czarnym chmurom - mówimy nie. Już chyba wolę upał i słońce, o ile nie muszę przedzierać się przez chaszcze pełne komarów i pająków... i o ile nie muszę podróżować komunikacją miejską... i o ile mam dostęp do wody... czystej wody... ;-) Wymagania się mnożą jak piegi na opalanych mimochodem ramionach, ale i tak - lato i ciepło uwielbiam... chyba także dlatego, że można lekko zwolnić w codziennej gonitwie i szkolnych obowiązkach, nacieszyć się dziećmi w domu...
Dziś o poranku zrobiło się pastelowo w powietrzu i dlatego też chętnie pokażę Wam ślubne dodatki w pastelowym różu... bardzo delikatnie i romantycznie... poduszeczka też jest różowa i z koronką w kolorze ecru.

piątek, 30 września 2011

bakłażany i pomidory...

Codziennie sobie obiecuję, że pójdę wcześniej spać, by wreszcie obudzić się bardziej wyspana. Nic z tego. No chyba, że jestem już tak zmęczona, że dosłownie "wyłącza" mi się mózg zanim dotrę do łóżka i zasypiam po drodze. Dużo się dzieje... a piękna pogoda tylko dokłada pracy. Nie mogę się oprzeć kolejnym przetworom, choć i tak już lekko zluzowałam, bo mi zaczyna brakować słoików. Wczoraj przytargałam kolejne 30 kg pomidorów i już mi pierwsza partia suszących się pachnie. Myję, przekrawam je wzdłuż na połówki, wykrawam zieloną część (stopkę), układam na tej ażurowej półce z piekarnika, lekko solę i umieszczam w pierniku nagrzanym do 100 st, z włączonym termoobiegiem. Suszą się potem przy uchylonych drzwiczkach (wkładam drewnianą łyżkę) przez co najmniej 2-3 godziny. Co jakiś czas sprawdzam, żeby nie wysuszyły się na wiór. Są gotowe kiedy są jeszcze sprężyste, ale już nie mokre w środku. Upycham je potem w słoikach, zalewam oliwą i przechowuję w lodówce. Teraz część, za radą Beaty, zapakuję w woreczki i zamrożę. Ciekawa jestem czy w celu suszenia pomidorów stosowałyście kiedyś tą sprytną maszynkę do suszenia grzybów? I jak efekty?
A dla przyjemności, w międzyczasie pomiędzy pracą, pracą a pracą, zrobiłam fajną opaskę z kwiatem w kolorze głębokiego, bakłażanowego fioletu i w komplecie do niej brochę do przypięcia przy pasku sukienki.

środa, 29 czerwca 2011

jak żywa...

Są wakacje, lato, więc nie będę Was na razie męczyć zagadkami - żywa jest tylko ta na zdjęciu drugim... przecudnej urody piwonia krzewiasta, z pewnego ogrodu. W moim też taka będzie, tylko muszę dla niej znaleźć dobre miejsce, podobnie jak i dla innych must-have roślin. Niestety plany jak na razie niweczy groźba przekopania mojego ogrodu związana z budową kanalizacji, co wisi nad nami od jakiegoś czasu i coraz bardziej boję się tej demolki. A tymczasem znalazłam taką piwonię, która na opasce będzie mogła zdobić jakąś piękną ślubną fryzurę... która wygląda prawie jak żywa.