Pracownia od kilku dni opanowana kolorem różowym w różnych jego pastelowych odcieniach...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woalka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woalka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 8 czerwca 2013
poniedziałek, 18 marca 2013
nowy tydzień, nowe wyzwania
Tydzień zaczynam od pokazania Wam kilku zdjęć z lutowej sesji, które wreszcie udało się uporządkować i obrobić. Przyznam, że muszę znaleźć jakiś sensowny system pracy nad zdjęciami, bo zaczynam się w nich mnogości gubić, a najgorsze coś, co mnie może spotkać w pracy - to chaos. Działa na mnie wyjątkowo destrukcyjnie, osłabiająco i demoblizująco.
Dziś seria czerwonych kokardkowych opasek, które wreszcie (wraz z innymi rzecz jasna) dostępne są -->>> TUTAJ . To takie moje postanowienie na ten tydzień - codziennie ma się tam pojawiać coś nowego, bo wiosna tuż tuż i warto pomyśleć może o jakimś fantazyjnym dodatku. Zapraszam :)
Do zdjęć pozowała Agnieszka, makijaż wykonała Sylwia Kozera, fryzurę zaś Patrycja Hniłka.
środa, 13 marca 2013
w stylu vintage
Jak niewiele potrzeba, by dzięki odpowiedniej fryzurze i makijażowi diametralnie odmienić się, przeistoczyć swój styl. Sylwię mogliście oglądać już na moim blogu na zdjęciach z letniej sesji w stylu hippie , a tymczasem dziś chciałabym pokazać efekty spontanicznej sesji w stylu vintage. Stylizacja ta była przygotowana na potrzeby sesji do magazynu z fryzurami i makijażami, ale postanowiłyśmy wykorzystać okazję i zaprezentować też nowy rodzaj ozdób do włosów, jakie ostatnio powstały w mojej pracowni. Toczki w różnych rozmiarach i kształtach, w których rolę pierwszorzędnej dekoracji wzięły na siebie wspaniałe koronki i gipiury wyszywane cekinami i koralikami oraz woalki. Makijaż wykonała Sylwia z Ambasady Makijażu, a tutaj -->> klik, możecie poczytać i o samym makijażu i o sposobach noszenia ozdób do włosów. Misterne fale ułożyła Agnieszka Pyrek z Salonu Crea-tif
piątek, 9 września 2011
róże w pastelowych różach
Niedoczas trwa... dopiero był poniedziałek, a już piątek... Mam wrażenie, że wraz ze zbliżającą się jesienią wszystko przyspieszyło jakoś nienaturalnie, sprawy do załatwienia natychmiastowego pojawiają się w postępie geometrycznym, piętrzą się jak kra na rzece przy wiosennych roztopach. We wrześniu miałam mieć wreszcie więcej czasu na pracę, a mam zdecydowanie więcej pracy. Z czego oczywiście się cieszę bardzo, nie narzekam absolutnie! Choćby dlatego, że głowa zajęta wtedy niemyśleniem o głupotach. Jednak uwiera mnie bardzo to, że tak wiele rzeczy muszę przekładać, odkładać, bo zwyczajnie nie daję rady, nie wyrabiam się. Doba aktualnie mogłaby mieć 48 godzin, żeby choć kilka z nich móc przeznaczyć na mały odpoczynek. Skrupulatnie planując każdy dzień i tak się okazuje pod wieczór, że ja jeszcze z pracy nie mam szans wyjść. W takich momentach zazdroszczę tym, co to odbębniają 8 godzin, zamykają za sobą drzwi i są wolni! A ja pracując w domu mieszkam w pracy ;-))).... Jak sobie radzicie z takimi "nawałami"? Poradźcie coś!
A poniżej bukiet w pastelowych odcieniach różu i kremowego, z różami, drobnymi goździkami, eustomami i hortensją. Z rączką ozdobioną kokardą z pęku różnokolorowych wstążek w odcieniach kwiatów z bukietu. Zaś ozdoba na włosy ma kwiaty w pudrowym/brzoskwiniowym różu, zaś woalkę i lekkie pióra w kolorze jasnoszarym. I takie zestawienie kolorów bardzo mi się ostatnio podoba. Całość co prawda nie była kompletem dla jednej osoby, ale mogłaby z powodzeniem właśnie w takim zestawieniu wystąpić.
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
ślubny fascynator z woalką...
niedziela, 31 lipca 2011
smaki, facynator i kolczyki
Jaki smak ma Wasze lato? bo to, że leje i jest zimno nie znaczy, że nie można korzystać z lata kulinarnie, pałaszując do woli świeżutką i kruchą fasolkę szparagową, pachnące pomidory, zieloniaste ogórki, kalafiory i co tam jeszcze lubicie, okraszone dowolną ilością świeżych ziół - koperku, cząbru, oregano. Po tym względem [i rzecz jasna jeszcze wieloma innymi] lato mogłoby dla mnie trwać wiecznie... W ubiegłym tygodniu postanowiłam rozprawić się z owocami i w piekarniku (tak, tak!!) smażyłam konfitury. W ceramicznym naczyniu do zapiekania, z włączonym termoobiegiem, w temperaturze około 150 st C i przy okresowo uchylonych drzwiczkach zrobiły się migiem. A co najważniejsze nie trzeba było stać i ciągle mieszać i pilnować, żeby się nie przypaliły. Sposób genialny w swej prostocie, a co może nawet ważniejsze - do zastosowania przez osoby nawet bardzo zapracowane i nie mające czasu. Połączyłam już smaki brzoskwiń i mango, a także moreli i pomarańczy. W tym tygodniu postaram się powtórzyć smak z lat ubiegłych - moreli i świeżo startego imbiru. Może pokuszę się jeszcze na ananasa, o ile uda się zdobyć dobrze dojrzałego. Co byście dodały do niego?
Fascynator z kwiatem w nomen omen brzoskwniowym kolorze [choć niektórym skojarzy się zapewne bardziej ichtiologicznie hyhyhyhy] z bawełnianą koronką w bardzo podobnym odcieniu, na sinamayowej okrągłej bazie w kolorze jasnoszarym. Z woalką z szenilowymi kropami... a jakże - brzoskwiniową;-))) i kryształkami na drucikach. Do kompletu kolczyki w wersji mini z kryształkami Swarovskiego w odcieniu kompatybilnym.
wtorek, 5 lipca 2011
środa, 4 maja 2011
fascynator z woalką i z różami...
... zielonymi... i pudrowym różem... z delikatne różową woalką... na brązowym dysku z plecionki.... kolejna odsłona kwiatów do włosów... Daleko im jeszcze do wyszukanych i zwariowanych stylizacji nakryć głowy gości ze ślubu Kate i Wiliama czy do kapeluszy Ascot... ale rozwijam się... rozpędzam... nastawiłam "radary" na inspiracje rozmaitymi nakryciami głowy i wyłapuję je z otoczenia i z obrazów filmowych w ilościach wielkich. Tu prezentuję go na włosach małej modelki, ale równie fajnie wygląda na głowie dorosłej... i chyba raczej na taką jest przeznaczony.
Tak w ogóle to nie jest dobrze... ciągle coś niedobrego i nieprzewidzianego się wydarza, co zabiera energię i nie pozwala na planowanie... na normalniejszą pracę... na spokojny sen... Kiedy już wydaje się, że limity problemów, "zapętleń" i "atrakcji" już się wyczerpały - coś nowego do powalczenia wyskakuje. Szczerze?... mam dość!
Subskrybuj:
Posty (Atom)















