Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 stycznia 2009

szarość za oknem....

...powoduje, że jest mi wyjątkowo trudno zabrać się za coś craftowego. Niby pomysły są, ale jak przychodzi do ich realizacj to kicha... ciągle jest co innego do zrobienia... Na projekty też nie patrzę zbyt łaskawym okiem... ehh... Czuję się jak ten Ecik z kawału, co to puste teczki woził jak szalony po budowie, ale nie miał czasu ich załadować bo taki zapracowany był (przytoczone za decoMartą, hyhyhyyh). Wytłumaczenia szukam w choróbskach trapiących naszą rodzinkę, choć wiem, że to marne wytłumaczenie. W szarości nieba, błocku wszechobecnym i mgłach obrzydliwych, kurtkach i szalikach, brudnych samochodach, braku pachnących pomidorów... jednym słowem WIOSNY mi się już chce.
I chyba dlatego powstała ta taca w wielce energetycznych kolorach... i z kwiatami...

wtorek, 13 stycznia 2009

ludziki




Strasznie mi się kiedys te ludziki "świąteczne" podobały, więc oczywiście z wielką przyjemnością wykorzystałam je w serii znanej już Wam jako "wiśnie w białej czekoladzie..."

wtorek, 16 grudnia 2008

pudełeczko małe...





... na różnorakie skarby. Albo na herbatę. Bejcowane na piękny, głęboki odcień czerwonego koloru. Wieko malowane perłowobiałą akrylową farbą. Lakierowane z wykończeniem półmatowym. Zdekupażowane przepiękną serwetką z francuskimi kwiatami z obrazu Kathryn White (polecam inne - są przepiękne). Wewnątrz 9 przegródek na różności.
To w ramach zajęcia głowy i rąk czym innym jak gaszenie pożarów. Bo to mnie już znużyło i zmęczyło.

piątek, 5 grudnia 2008

piątkowe koniki i jeden łoś...

Dziś pokażę Wam pierwszą część mojej ubiegłorocznej dekupażowej kolekcji świątecznej pod wielce smakowitym tytułem "wiśnie w białej czekoladzie". Taką akurat wtedy miałam fazę kulinarną {hyhyhy...}
Dziś koniki wraz z jednym łosiem świątecznym... najpierw zdjęcie zbiorowe...

A teraz każdy z osobna...

poniedziałek, 24 listopada 2008

skrzynka na skarby Stasia

Pomysł na niezobowiązujący prezent dla chłopczyka z okazji Chrztu świętego? Voila... skrzynka na skarby ze zmodyfikowanym pomysłem pt. "chmurki i górki"... Gromadzić w niej można wszelakie drobiazgi, które upamiętniają pierwsze miesiące życia malucha. W każdym razie taki był zamysł... Rodzicom Stasia podobała się bardzo!!



czwartek, 20 listopada 2008

suplement


Udekorowałam to pudełeczko dekupażową hortensją.... i wcale mi się bardziej nie podoba... hmmm...
edit: wiem już o co chodzi... chodzi o tło, a raczej nadmiar kolorków na tych zdjęciach - TO mi nie pasowało... hyhyhyhyhy...

poniedziałek, 17 listopada 2008

pomysł na eleganckie opakowanie

Przedstawiam Wam dziś jeszcze pomysł alternatywny na opakowanie prezentu niezbyt dużego objętościowo. Alternatywę dla zwykłego papierowego pudełka czy papierowej torebki czy papieru w reniferki...
Pudełko drewniane, które również później może służyć do przechowywania eleganckiej biżuterii - naszyjnika, bransoletek, kilku par kolczyków.
Z zewnątrz wymalowane platynową akrylową farbą, o perłowym połysku, w środku zabejcowane na kolor fioletowy. Oczywiście ten kolor wpadł mi w ręce jako pierwszy, ale nie upieram się - mogę użyć równie dobrze bejcy czerwonej, oliwkowej, niebieskiej, wiśniowej czy teakowej. Przewiązane jest wstążką w kolorze dobranym do koloru środka. Zasuwana klapka jest dwustronna, w dwóch kolorach, a ponadto mogę nanieść jakiś delikatny motyw techniką decoupage na część zewnętrzną i zrobić filcową wyściółkę.




czwartek, 17 lipca 2008

ludzie listy piszą...


... i trzeba je gdzieś wkładać... ten zgrabny "mebelek" pomaga zapanować nad chaosem na biurku. Oczywiście nie twierdzę, że chaos zniknie na zawsze, ale na pewno na jakiś czas. W sumie to przyjemna dla oka alternatywa plastikowych tacek ustawianych piętrowo. I raczej lepiej wyglądać na biurku domowym niż biurowym. No chyba, że ktoś ma biuro w domu ;-)))))))) , jak ja.
W przegródkach zmieszczą się również wszelkie podręczne ścinki papierków, wzorniki kolorów... nożyczki, koperty, druczki...
Wzór letni i pachnący - groszki i kapryfolium to coś na czasie...


Tu widać, jak próbowałam cieniować - zieleń, czerwień i kilka odcieni złota na suchym pędzlu... Warstwa po warstie. Wnętrze też jest cieniowane... głównie złotem...


Tu widać plecki - ktoś może powiedzieć, ze cóż to za finezja "polecieć" serwetką po całości... ale nawet nie próbowałam zabierać się za wycinanie tych poplątanych kwiatków, zresztą i po co...
Zresztą wymiary listownika są tak pomyślane, by serwetka sprytnie zeszła się na boczkach... to widać na zdjęciach... nie trzeba było niczego sztukować...

wtorek, 15 lipca 2008

na fali...

Na fali mojej fascynacji dekupażami zrobiłam dekoracje na kilku przedmiotach, które potem z przyjemnoscią mogłam podarować. Najzwyczajniej puchłam z dumy, ze potrafię coś takiego fajnego zrobić... hhyhyhyhyhyhy... teraz troszkę inaczej na to patrzę, ale nadal mam wielką satysfakcję obdarowując czymś co sama wymyśliłam i zrobiłam...
Jedna z pierwszych była herbaciarka... dolną część miała pobejcowaną na kolor oliwkowy, natomiast wieko pomalowane akrylami najpierw na biało, a potem naklejony motyw. Dookoła wieka przykleiłam wydruk napisu (zmontowanego własnoręcznie z listkiem "firmowym")...
Oczywiście potem miałam niezłą zabawę cieniując brzegi i patynując ją nieco... co wyszło moim zdaniem dość delikatnie i tak miało być...







czwartek, 19 czerwca 2008

ornamenty cz II

W tej serii serwetkowej powstały jeszcze herbaciarka, chustecznik {zamieszkały w jednej pięknej, nowoczesnej kuchni} oraz skrzynki dwie, bliźniacze, które pomieścić miały podziękowania dla rodziców młodej pary wraz z upominkami...



i chustecznik z czerwonym wnętrzem ;-))

i skrzynka częściowo bejcowana na orzechowy kolor

wtorek, 17 czerwca 2008

faza czekoladowych brązów

Miałam kiedyś fazę na ten wzór serwetki, normalnie zakochałam się w tych ornamentach... Powalało mnie na kolana to czekoladowe tło z kremowymi kwiatami... Kojarzyło mi się bardzo smakowicie, ale powstrzymałam łakomstwo i stosowałam ją wyjątkowo oszczędnie, bo pochodziła z wymiany z przemieszkującą w Holandii kolezanką-majówką, więc ewentualne szybkie uzupełnienie zapasów byłoby dość trudne.
Ten komplecik powstał jakiś czas temu - herbaciarka z 4 przegródkami i pojemnik na pieczywo.
W środku herbaciarka nie była pomalowana, bo jakoś nie jestem przekonana, że bejca i lakier (nawet wodny) są absolutnie bezpieczne w kontakcie z saszetkami herbacianymi... Kto wie co z nich przejdzie do naparu herbacianego potem...




I małe zbliżenie na szczegół cieniowania brzegów, żeby wyglądały jak nieco stare i przybrudzone tysiącem dotknięć łapskami głodomorów {hehehehe}... dość dużo tam było ciemnego złota, choć oczywiście tego nie widać na zdjęciu:


I oba "obiekty" razem:

czwartek, 28 lutego 2008

skrzynia na skarby


Sprzęt latający, mnóstwo pojazdów. Chmurki i górki... A wszystko na zdekupażowanej skrzyni drewnianej zrobionej w prezencie urodzinowym dla pewnego wspaniałego młodzieńca, lat 2.
Tło malowałam akrylem w kolorze kremowym, dość mocno rozcieńczonym, żeby zachować rysunek słojów drewna. A potem papierów wycinanie i naklejanie... a potem tylko malowanie bezbarwnym lakierem. Jakieś 35 warstw, szczególnie na górym wieku... Będzie mu służyła jako skrzynia na pamiątki, skarby. Lub wtedy kiedy wieko otwarte..... (czytaj niżej ;-))))

to z przodu
taki jest tył



No i otwarta skrzynia... w takiej "pozie" ma służyć jako scena teatrzyku kukiełkowego...
Dość gęsto na tym niebie... mam nadzieję, że się nie pozderzają ze sobą te wszystkie samolociki i helikopterki, hehehehehe... Wszystkiego dobrego Antosiu!!!