Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

granat z bielą? TAK!!

Miałam w szafie stare, za małe [na wszystkich w domu i okolicy ;-)) żeby nie było, że tylko na mnie], granatowe dżinsy. A nie miałam torby na wędrówki podręcznych rzeczy niemieszczących się w torebce. Więc z nogawek tychże spodni uszyłam sobie torbę. Jest wygodna, pakowna i na dodatek spełnia kolorystyczne wymogi nowego wyzwania w art-piaskownicy, do którego i Was zapraszam. Ściegi dość krzywulcowe, wielokrotnie szyte, żeby wyglądało, że tak-miało-być... Zastanawiam się nad jakąś kolorową podszewką do środka, ale nie wpadł mi jeszcze w ręce odpowiedni materiał, który by mnie przekonał.

niedziela, 12 września 2010

kubek

trzeba na czymś postawić. No nie?
W ramach odpowiedzi na Anno-Mariowe wyzwanie art piaskownicy postanowiłam nieco wyłamać się z konwencji papierowej i zastosować wytyczne przepisu, jak zwykle, po swojemu. Maszyna do szycia stoi od jakiegoś czasu na wierzchu, więc uszyłam sobie "latający dywanik" podkubkowy. Bazą jest filcowy arkusz, a pod wierzchnią warstwą tiulu jest kilka warstw kolorowej czesanki wełnianej, pomiędzy które sypnęłam grubym turkusowym brokatem... z wierzchu jest girlanda z filcowych chorągiewek. A wszystko przepikowane kolistymi liniami... Strasznie krzywulcowe mi wyszło... ale ja chyba nie umiem żeby było równo i od linijki... Spełnia jednak swoje zdanie wyśmienicie i pasuje do moich dwóch najbardziej ulubionych kubków... Zajrzyjcie do art piaskownicy koniecznie - może spodoba Wam się przepis...


czwartek, 2 września 2010

jeszcze jedna...

... poduszeczka, na obrączki. Ślubne.
W tonacji śmietankowo-czekoladowej, jak wszelkie składniki - począwszy od sukni i kabrioletu Alfy Romeo z lat 30 (ślicznego!!!), poprzez drobiazgi typu "galanteria" papierowa ( w tym na stoły weselne), aż do poduszeczki....

niedziela, 1 sierpnia 2010

zadebiutowałam......

... szyjąc poduszeczkę na obrączki ślubne... w komplecie do bukietu w podobnych odcieniach... Wiem... kolory mało kojarzące się ze ślubem, ale zamawiającej podobało się, i mam nadzieję, że to nie tylko kurtuazja była... W sekrecie powiem, że najwięcej nagłowiłam się nad rozwiązaniem kwestii przymocowania obrączek i takiego sprytnego ich uwolnienia by nie spadły i by nie zaplatały się we wstażki... aaa... i kwiatek jest tak przymocowany, że łatwo może stać się dekoracją do włosów... więc to takie 2 w 1 poniekąd ;-)))
W odpowiedzi na pytanie Beaty: obrączki należało przywiązać do wstążek w środku kwiatka, po rozwiązaniu zostawały w jego środeczku, co stanowiło pewnego rodzaju ochronę przed sturlaniem się ich na podłogę...