Miałam kiedyś fazę na ten wzór serwetki, normalnie zakochałam się w tych ornamentach... Powalało mnie na kolana to czekoladowe tło z kremowymi kwiatami... Kojarzyło mi się bardzo smakowicie, ale powstrzymałam łakomstwo i stosowałam ją wyjątkowo oszczędnie, bo pochodziła z wymiany z przemieszkującą w Holandii kolezanką-majówką, więc ewentualne szybkie uzupełnienie zapasów byłoby dość trudne.
Ten komplecik powstał jakiś czas temu - herbaciarka z 4 przegródkami i pojemnik na pieczywo.
W środku herbaciarka nie była pomalowana, bo jakoś nie jestem przekonana, że bejca i lakier (nawet wodny) są absolutnie bezpieczne w kontakcie z saszetkami herbacianymi... Kto wie co z nich przejdzie do naparu herbacianego potem...
I małe zbliżenie na szczegół cieniowania brzegów, żeby wyglądały jak nieco stare i przybrudzone tysiącem dotknięć łapskami głodomorów {hehehehe}... dość dużo tam było ciemnego złota, choć oczywiście tego nie widać na zdjęciu:
I oba "obiekty" razem:
O ludzie! to jest cudne .. czyściutkie i wysmakowane :)
OdpowiedzUsuńKolejna śliczna rzecz, którą zrobiłaś. Nie wiem jak na to znajdujesz czas...
OdpowiedzUsuńLudka
Świetne te komplety! A cieniowania wyszły Ci super!
OdpowiedzUsuńEch, wracam jeszcze na nie popatrzeć :)