niedziela, 2 października 2011

czerwone

[...] to co chciałabym napisać, absolutnie nie nadaje się do publikacji w tym miejscu. Może innym razem zdobędę się na odwagę...
A opaski były dwie, w płomiennej, ciepłej czerwieni, by można było przymierzyć i wybrać tę która bardziej się spodoba. Obie z czerwoną woalką, w tym jedna z czarnymi lekkimi piórkami, które próbowałam fotografować w ruchu i bezruchu...

p.s. a w domu pachnie mi nowym chutneyem eksperymentalnym - pomidorowo-gruszkowym........ smak boski!!

10 komentarzy:

  1. mmm... cuda...
    Flora, jesteś niezrównana...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś czarodziejką!Bo tylko ona potrafi wyczarować takie cuda!

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne i stanowczo moj ekolorki:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna:)
    Usiłowałam popełnić podobną. I nie ma porównania.
    Nie wiem ile bym się starała, nijak nie dorównam Twoim doskonałym dziełom:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Flora kocham krwi czerwony kwiat. Wyślij mi takie drogie tkaniny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna i ten kolor. BÓSTWO!!!!!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń