poniedziałek, 5 kwietnia 2010

migawki wielkanocne

Ledwie mały wycinek tych dwóch dni...





8 komentarzy:

  1. heh widzę rynkowe "hałasujące" zabawki też mnie ujęły, podobnie jak wszędobylskie fiołki zniewalające zapachem w świąteczne popołudnie

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaaaaaaaaaaa
    jakie cudne kołateczki!!!!!!!!!
    gdzie to?????
    oh zakup mi choc jedna! plis, dla Pafka............ale cudeńka.

    a mazurek to mniam mniaam

    OdpowiedzUsuń
  3. Po Świętach już ,jużżżż...
    Blogosławieństwa od Zmartwychwstałego życzę na każdy dzień..-aga

    OdpowiedzUsuń
  4. no nie masz już u siebie fiołki? kooooocham je! a zapach uwielbiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę że ćmówki stanowiły jeden z głównych akcentów wielkanocy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. 13-ko... owszem... spacerek porynkowy zaliczony w znośnej jeszcze pogodzie.
    Mona - kołateczki właśnie na kiermaszu rynkowym upolowane ;-). Leć zanim zamkną.
    Mazurek pomarańczowy z gatunku mega słodkich.
    Aga - dziękuję. Wzajemnie.
    Huma - dziekuję.
    Anno-Mario - łany fiołków w ogrodzie mnie co roku zaskakują. Pierwsze się meldują w szeregu kwitnących.
    Fibius - oj nie tylko ćmówki. Choć one faktycznie głównym elementem kolorystycznym wewnętrznym. Ładne te buraczkowe, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiamn fiołki, takie kolory i zbliżenia.

    OdpowiedzUsuń