środa, 29 czerwca 2011

jak żywa...

Są wakacje, lato, więc nie będę Was na razie męczyć zagadkami - żywa jest tylko ta na zdjęciu drugim... przecudnej urody piwonia krzewiasta, z pewnego ogrodu. W moim też taka będzie, tylko muszę dla niej znaleźć dobre miejsce, podobnie jak i dla innych must-have roślin. Niestety plany jak na razie niweczy groźba przekopania mojego ogrodu związana z budową kanalizacji, co wisi nad nami od jakiegoś czasu i coraz bardziej boję się tej demolki. A tymczasem znalazłam taką piwonię, która na opasce będzie mogła zdobić jakąś piękną ślubną fryzurę... która wygląda prawie jak żywa.

13 komentarzy:

  1. Rzeczywiście jak żywa, przepiękna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co? Ja tą opaskę to bym na co dzień nosiła bo jest BOSKA!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie tydzień temu odbył się mój ślub, we włosach miałam białego kwiata, żałuję, że tak późno odkryłam Twojego bloga, ten kwiat jest piękny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam na candy:

    http://insignitystyle.blogspot.com/2011/06/candy.html

    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przepiękna...
    dodaję sobie bloga do ulubionych... kwiat się przyda... na przyszły rok :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Bardzo adekwatny tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczności - piwonie to jedne z moich ulubionych kwiatów - tylko ogródka brak co by je sobie zasadzić.

    OdpowiedzUsuń
  8. obejrzałam z zainteresowaniem wiele postów, powiem tylko PIĘKNE wszystko i smaczne na pewno tez. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, ja też dołączam się do osób, ktore nosilyby to nie tylko od święta !

    OdpowiedzUsuń