sobota, 18 lutego 2012

cd sweet gadżetów

Pracowita sobota za nami. Bałwan ogromny - utoczony. Dzieci na śniegu wyhasane i lekko tylko przemoczone. Okna - niektóre pomyte (wreszcie szmatka do szyby nie przymarza!), z pozostałymi rozprawię się niebawem. Porządki - zrobione (ale do garderoby w której zalęgła się sodomia i gomoria jeszcze nie doszłam ;-( ). Nie mówiąc o tym, że obiad ugotowany (pycha! wkrótce podzielę się pomysłem), pranie wyprane (czynność wielokrotna), wywieszone, a urobek całotygodniowy wyprasowany (dobrze, że biegi, skoki i inne takie w tivi były, to nawet niepostrzeżenie ;-))) itepe sobotnie krzątania się. Też tak macie? Że choćby się chciało inaczej sobotę zaplanować, to i tak kończy się właśnie tymi syzyfowymi pracami?
Z przyjemnością powstają zaś kolejne pomysły na te gadżeciarskie rekwizyty do sesji fotograficznych. Wreszcie przydają się różne pasmanteryjne cudeńka zamieszkujące kilka pudełek w mojej pracowni i których ciągle mi mało.

14 komentarzy:

  1. Śliczności...świetny pomysł...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jeden pomysł rodzi następne... i powstaje seria ;-))).

      Usuń
  2. Co do soboty, to rzeczywiście dla mnie również najbardziej pracowity dzień tygodnia. Wprawdzie bałwana nie lepiłam, bo nie mamy śniegu, ale wczoraj zawisły u mnie wreszcie firanki (z tej wielkiej okazji też okna myłam) - prasowanie to już starszym dziewczynom zleciłam, a ja gotowałam i piekłam - z synkiem na ręku albo na biodrze, bo ząbkuje, a ciężki jak nie wiem co... "Cute" cudeńka zgapiam jako pomysł na zagospodarowanie czasu po przyjściu z przedszkola naszej Pięcioletniej. Spodoba jej się:-) Pozdrawiam niedzielnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy tak mają, że zawsze coś do roboty się znajdzie, prawda? Zaglądam czasem do Ciebie, bo bardzo mnie intryguje Wasz nowy dom i ogród... wygląda obiecująco.

      Usuń
  3. fajne te Twoje gażdżety... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zestaw marynistyczny ogromnie przypadl mi do gustu, co prawda nigdy bym nie zalożyla tego na głowe, ale jako broszkę bardzo chetnie:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ABily - w takich ozdobach raczej trzeba się dobrze czuć, żeby je nosić, ale czasem można samą siebie zaskoczyć jak dobrze wygląda. Wersja broszki wydaje się bezpieczniejsza. Dzięki za podsunięcie pomysłu!

      Usuń
  5. śliczne,takie trochę w marynarskim stylu-szczególnie ta pierwsza :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barbaro - faktycznie! dziękuję.

      Usuń
  6. Moja córcia stwierdziła, że ta trzecia jest "pseslicna". No to wpadłam jak śliwka w kompot, teraz będę musiała coś podobnego wykombinować...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuszko - ozdoby są dwie ;-)))... Powodzenia w kombinowaniu!

      Usuń