Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 marca 2013

candy candy



Mimo, że wiosny nie widać my postanowiłyśmy dodać jej kolorów i zapraszamy do wzięcia udziału w naszym grupowym Dream Team'owym rozdaniu. 
Każda z nas chce Was obdarować czymś, czym zajmuje się na codzień. Agnieszka sprezentowała najnowszy szampon L'oreal Mythic Oil. Ode mnie dostaniecie fuksjową kokardkową opaskę do włosów z najnowszej kolekcji FloraArt. Sylwia dołożyła mega kolorową paletę do makijażu oczu marki e.l.f. z 48 kolorami. Julita natomiast ofiaruje zniżkowy voucher na niezapomnianą sesję zdjęciową, do której Sylwia zaoferowała makijaż gratis :)

Aby otrzymać taką miłą paczuszkę wystarczy, że:

1. dopiszesz się do osób obserwujących nasze blogi (żeby było sprawiedliwie podaję je w kolejności alfabetycznej :) )


Udział w candy mogą oczywiście wziąć także nasi stali czytelnicy.

2. poprosimy Cię o napisanie pod tym postem komentarza, który potwierdzi chęć wzięcia udziału w losowaniu. Możesz się także zapisać pod postem o candy na blogach moich Dream Teamowych koleżanek, ale i tak zgłoszenia mają "moc" jednorazową (nie zwielokrotniają szans na wygraną :D).  
Miło nam również będzie jeśli poinformujesz czytelników swojego bloga o tym, że bierzesz udział na naszej zabawie i na czas jej trwania zamieścisz powyższy bannerek u siebie. 

3. i zasada dodatkowa: jeśli chcesz być na bieżąco - możesz także polubić nasze fan page na FB: 
Ambasada Makijażu 



15 kwietnia br. wyłonimy zwycięzcę oraz rozlosujemy drugą nagrodę niespodziankę :)



czwartek, 22 listopada 2012

candy na fb

Z okazji zbliżających się wielkimi krokami Świąt Bożego Narodzenia... zanurzona po uszy w świątecznej atmosferze... wiankująca na okrągło... zapraszam i Was, mili Czytelnicy odwiedzający mojego bloga na małe candy, które ogłosiłam na fanpage na facebook... Zapraszam tam - zasady są proste i łatwe - szczegóły i zapisy TU (KLIK) Zapraszam!! 

środa, 14 marca 2012

candy w art-piaskownicy - zapraszam!!!

Od kilku dni w Art-Piaskownicy trwa candy urodzinowe - hucznie świętujemy 3 lata obecności wśród Was i współpracy naszego zespołu, rozdając nagrody przygotowane przez sponsorów. W każdym urodzinowym poście pojawiają się prace przygotowane na materiałach danego sponsora. Ja miałam przyjemność przygotowywać je na wspaniałych papierach z Makowego Pola, z wykorzystaniem zestawu tekturek ze sklepu stempell&kartoon. Postawiłam na praktyczny aspekt, a więc poniżej możecie zobaczyć jak staram się przygotowywać przed wysłaniem w świat moje kwiatuszkowe ozdoby do włosów. Zawsze to miło dostać prezent ładnie opakowany, wraz z pasującym bilecikiem - to taka moim zdaniem "wartość dodana"... ;-))) wtedy nawet drobiazg inaczej się odbiera. Papiery mają uniwersalne kolory... tchnące świeżością pastele są dokładnie w moich wiosennych klimatach, a odcienie intensywniejsze zostawiam sobie na upalne lato...

Kto jeszcze nie dopisał się do tego naszego candy - niech koniecznie, jeszcze dziś, zajrzy do art-piaskownicy i zostawi tam swój ślad!

wtorek, 24 stycznia 2012

girlanda na wyzwanie

Moja maszyna do szycia w zasadzie jest rzadko używana, bo umiejętności krawieckie mam nikłe, ale tym razem nie mogłam się oprzeć inspiracji wyzwania rękodzielniczego i uszyłam dwustronną, różowo-zieloną girlandę z trójkątnymi chorągiewkami do pokoju moich dzieci. Kolorowe części od spodu podszyte są ścinkami dżinsowymi i przyszyte do niebieskiej bawełnianej tasiemki. Specjalnie nie obrębiałam brzegów, a niech sobie takie postrzępione będą, bo to wersja najprostsza z prostych, a klimacik udało się uzyskać ;-)))...
Zerknijcie po mnóstwo innych inspiracji do art-piaskownicy i czujcie się zaproszone do stworzenia swoich wersji.

wtorek, 17 stycznia 2012

kuszące kanapeczki... i foto lift...

Bardzo pilnuję by moje dzieci nie wychodziły rano z domu bez śniadania. Czasem nawet udaje mi się wstać na tyle wcześnie, by przygotować im kaszę manną na mleku [jedni lubią inni nie;-)))] lub płatki owsiane z jogurtem. Dziś sznupiąc po lodówce w poszukiwaniu czegoś dla siebie na drugie śniadanie natknęłam się na kawałek ciasta francuskiego i postanowiłam spróbować zrobić z niego domowe namiastki croissantów... W czasie kiedy piekarnik nagrzewał się do 200 st w trybie turbo, pokroiłam ciasto na trzy w miarę równe kawałki, położyłam na każdym kawałek wędliny, odrobinę sera żółtego, pół łyżeczki chutneya pomidorowego i posypałam czarnuszką. Gdyby kawałki ciasta były nieco większe możnaby im skleić brzegi, by powstały zgrabne pakuneczki albo wręcz skręcić w rogalika... Po 10 minutach w piekarniku miałam gotowe, pięknie "zlistkowane" kanapeczki - pachnące, ciepłe i pyszne... Polecam...I to jest też pomysł na szybkie, ciepłe śniadanie dla dzieci, które, tak jak moje, lubią takie smaki.
edit: skoro tak Wam się podoba moja śliczna turkusowa paterka, to koniecznie musicie odwiedzić bloga Pracowni Kasi, skąd moje cudo pochodzi. Z przyjemnością polecam jej zdolne ręce!
Polecam również Waszej uwadze wyzwanie fotograficzne w art-piaskownicy - foto lift #16, do którego udało mi się zrobić całkiem fajne zdjęcie... ;-)))

wtorek, 6 grudnia 2011

komu prezent?

Dziś dzień obdarowywania się - cichaczem, pod osłoną nocy wpadł do nas święty Mikołaj i zostawił dzieciom przy łóżkach prezenty. Wyczekiwany był bardzo niecierpliwie, nawet z wczorajszym kładzeniem się spać nie było problemów, ale niektórzy sprawdzali potem wielokrotnie czy już przyszedł. Pierwszy szybki przegląd zawartości prezentów odbył się głęboką nocą przy świetle latarki z telefonu ;-)))... Widok tej radości - bezcenny :-))))))))).........
Lubicie dostawać prezenty? bo ja bardzo - szczególnie takie, o których wiem, że zostały wyszukane, wybrane specjalnie dla mnie... to miłe wiedzieć, że ktoś zadał sobie trochę trudu, by odkryć moje marzenia... usłyszał i pomyślał. Lubię też przygotowywać, wymyślać i rozdawać prezenty. Nawet chyba bardziej od dostawania. I dlatego właśnie - jeśli macie ochotę na prezent od niezapominka.pl - zapraszam do udziału w małym konkursie na facebooku (klik) - podzielcie się z nami swoimi marzeniami, a my poszperamy w wielkim worze w naszej pracowni i na pewno coś dla Was się miłego znajdzie...
P.S. W najbliższy czwartek będę prowadziła warsztaty świąteczne w wadowickiej Galerii pod Aniołami, a w piątek w Klubie Aneks w Łuczanowicach... Natomiast w przyszłym tygodniu, 15 grudnia w czwartek, zapraszam do krakowskiego meli-melo... Jeśli macie ochotę w którymś z tych miejsc spotkać ze mną - będzie mi bardzo miło!

wtorek, 22 listopada 2011

zabawy w Art-Piaskownicy

Chciałam Was dziś zachęcić do udziału w dwóch zabawach w Art-Piaskownicy. Pierwsza to scraplift - ha! kolejna powolutku oswajana i eksplorowana terra incognita dla mnie. Powiem więcej - to nie są rejony aktywności plastycznych po których stąpam pewnie, ale rozmiar jest jak najbardziej odpowiedni, więc dzielnie podjęłam wyzwanie i nawet szewronowe zygzaki cięłam i nawet maszyną przeszyłam.... i chlapnęłam ecoliną... hahaha... normalnie szok jak dla mnie!
Drugie wyzwanie jest z kategorii fotograficznych, tym razem fotoLIFT. Poczytajcie sobie o zasadach tego wyzwania i koniecznie zmierzcie się z nim... bo zabawa naprawdę przednia! Moje składniki materiałowe wraz z narzędziami dały w efekcie coś co można podciągnąć pod kategorię "nastrój świąteczny"... Miłej zabawy Wam życzę i zmykam do obowiązków...

sobota, 17 września 2011

welcome to BSBP

A few weeks ago, declaring my participation in the summer-autumn edition of BSBP (official site is here ) I knew that there will be surprise. First - who Lori will assign me to, who will be my partner - which was a challenge because, after all, the number of 362 participants from 21 countries(map here) made me dizzy. The second - what I will get in parcel - and it turned out that beautiful treasures. And third - what I can do with received beads and what conjures up DAVINIA (you have to take a look - I'm terribly curious what she did with the materials I sent her .... I also will visit her blog in a moment!)
Great glass lampwork in sweet powder pink turned into a pair of nice earrings and bracelet, which I wore for a wedding reception we went yesterday. Matt finish beads first fell into my hands. I added only a couple of Swarovski crystals in the vintage pink color and I had the perfect accessory to a little black dress. True, I could not decide whether dull copper or silver will be better (hence the slight confusion in these colors), but maybe you can help me decide? I have a few more ideas for those shiny speckled lampworks and wirelace (thank you Sandra for help in identyfying them ;-) ) - but I will show them in a moment. Thanks Lori for the great job organising everything and gathering!!!

Kilka tygodni temu, zapisując się na letnio-jesienną edycję BSBP (strona oficjalna jest tutaj ) wiedziałam, że czekają mnie niespodzianki. Pierwsza - z kim Lori połączy mnie w parę wymiankową - co było nie lada wyzwaniem bo wszak liczba 362 uczestników z 21 krajów (mapa tu) przyprawiała o zawrót głowy. Druga - co też dostanę w paczuszce - a okazało się, że same śliczne skarby. No i trzecia - co uda mi się z otrzymanych koralików zrobić i co wyczaruje DAVINIA (koniecznie zajrzyjcie do niej - sama jestem strasznie ciekawa co zrobiła z materiałów, które ja jej wysłałam.... zaraz i ja tam pędzę!)
Wspaniałe szklane lampworki w kolorze pudrowego różu zamieniłam w miłe oku kolczyki i bransoletkę, które ubrałam na przyjęcie weselne, na którym byliśmy wczoraj. Pierwsze wpadły mi w ręce te z matowym wykończeniem, którym dołożyłam kilka kryształków Swarovskiego w kolorze vintage pink i wieczorowy dodatek do małej czarnej był gotowy. Co prawda nie mogłam się zdecydować czy lepsza będzie dla nich miedź czy matowe srebro (stąd lekkie zamieszanie w tych kolorach), ale może mi pomożecie zdecydować? Mam jeszcze kilka pomysłów na te nakrapiane błyszczące lampworki i drucianą siateczkę - ale to za moment.

poniedziałek, 5 września 2011

work in progress

Dużo się dzieje, bardzo dużo nawet można powiedzieć. Nie dość, że koniec wakacji, że wrzesień, że początek szkoły to na dodatek pojawiło się mnóstwo spraw wymagających mojej uwagi i wytężonego wysiłku, więc czasu na czyste-proste-łatwe przyjemności i blogowanie zostaje niewiele. Muszę jednak podzielić się z Wami kilkoma bardzo ważnymi wiadomościami.
Zacznę od anonsu o bardzo smakowitej okazji do lektury - ukazał się bowiem nowy numer Lawendowego Domu - jesienny. Jak zwykle bardzo ciekawy i inspirujący, a także profesjonalny i nowoczesny, jak mało które z czasopism - po każdy kolejny numer sięgam z wielką przyjemnością. Uwielbiam Beaty sposób pisania o gotowaniu i jedzeniu, uwielbiam wirtuozerię Lubo fotografowania go tak, by nie utraciło nic z ze smaku i zapachu. Przekonałam się, że dobra energia emanuje nie tylko z ich pracy, każdego słowa i każdego kadru, ale także można jej doświadczyć w osobistych kontaktach. Do dziś na wspomnienie przedpołudniowego spotkania przy kawie w Lawendowym Domu radosny uśmiech pojawia się w moim sercu.
Przygotowałam do tego numeru dla Was krok-po-kroku jak zrobić filcowe korale w zieleniach i fioletach, bo wnet zrobi się chłodniej i takowa biżuteria stanie się absolutnym must have dla wielu z nas. Nie sugeruję wszakże, że będzie ona przydatna zamiast szalika, ale to taki pierwszy akord oswajania jesieni (której ja nie darzę sympatią, oj nie!). Nota bene fota korali na modelce autorstwa Kornelii Bułanowskiej, wspierającej ekipę Lawendowego w poczynaniach fotograficznych.
Po drugie - już po raz kolejny uczestniczę w wielkiej międzynarodowej wymianie koralikowo-biżuteryjnej Bead Soup Blog Party, organizowanej przez niestrudzoną Lori Anderson.
Na 17 września trzeba przygotować prace z otrzymanych koralików i zarezerwować sporo czasu na wędrówki po blogach kolejnych uczestników, a z każdą edycją jest ich coraz więcej i więcej (w tej ponad 300!!)... emocji szykuje się sporo.. Moją partnerką w tej wymianie jest Davinia, która robi przecudnej urody koraliki ze szkła... a oto jakie cuda od niej dostałam. Dziękuję!! Swoją drogą główkuję jak wykorzystać te siateczkowe "rękawy" - ma ktoś jakiś pomysł?
Po trzecie... od dawna się zbierałam do niewielkich zmian w naszym domu (jakby mi było mało zamieszania wszelakiego), ale jak to bywa - jedna mała zmiana pociąga za sobą mnóstwo innych. Wcale nie mniejszych. Na razie jednak mam rozmontowane pół domu, nic nie mogę znaleźć, wokół męczący mnie chaos, bałagan i mnóstwo brudu, choć widoki by wyłoniło się z nich coś konstruktywnego też są na szczęście. A wczoraj, po dwóch latach leżakowania materiału (sic!) zwanego sznurkiem bawełnianym, zebrałam się sobie i zrobiłam 14 okrążeń na szydełku, czegoś, co ma być... uwaga.... dywanem do pokoju mojej starszej córki... Porwałam się na to niecałkiem pewna efektu... wzór czerpałam z głowy, co przyniosło mnóstwo nerwów (następnym razem z całą pewnością skorzystam ze schematu)... ale dziergałam tak zawzięcie i szybko, że w 4 godziny niedzielnego odpoczynku na tarasie w jesiennym ciepłym słońcu zużyłam całe 300 m bieżących "śniurka" (opaliwszy przy okazji nogi "na raka" z jednej, jesiennej strony) i teraz tylko czekam na nową dostawę. O ile uda się znaleźć w takim samym odcieniu, ale jestem na tropie, więc trzymajcie kciuki, żeby się udało.

niedziela, 21 sierpnia 2011

wyniki CANDY


Nadejszła wiekopomna chwiła... w tym jakże miłym dniu - obchodząc uroczyście urodziny mojej córeczki, dopełniam również jakże słodkiego obowiązku rozwiązania candy. Jestem doprawdy zaskoczona - że jest Was aż tyle chętnych do przygarnięcia opaski i/lub skarbów zamkniętych w słoiczkach. Cieszyłam się bardzo czytając komentarze osób mi znajomych, ba! zadomowionych i zaprzyjaźnionych wręcz! Wiele z Was dzięki tym komentarzom miałam okazję poznać - mam nadzieję, że zagościcie na dłużej w moich skromnych progach i jeszcze nie raz się będziemy miały okazję spotykać. Ale do rzeczy!
W dzisiejszym losowaniu udział wzięło 135 komentujących osób... Bardzo chciałabym móc obdarować was wszystkie, co niestety jest niemożliwym i musiałam jednak wybrać ledwo dwie.
Uroczyście oznajmiam, że do przygarnięcia opaski została wylosowana... Druga Szesnaście.
Natooooomiast zestawikiem konfiturkowym pocieszenie uzyska... Boniusia
Serdecznie gratuluję i poproszę o adresy do wysyłki.

środa, 15 czerwca 2011

kolorowo na wyzwanie

Dawno nie miałam okazji nic zrobić na art-piaskownicowe wyzwania, przyznam jednak, że tamtejsze zabawy "kolorowe" działają na mnie zawsze bardzo inspirująco i tym razem było nie inaczej. Na takie zestawienia kolorów pewnie bym normalnie sama nie wpadła, ba! nie zdobyłabym sie na nie uważając za zbyt szalone, zbyt ekstrawaganckie, ale dzięki efektowi obawy zostały zduszone w zarodku. Bazę tego stroika i zawijaski w jego tylnej części zrobiłam sama z sinamay w odcieniu jasnego turkusu, który po wielu perypetiach przyleciał do mnie aż z Filipin (nie ma to jak międzynarodowe zakupy ha!), oswajam go pomaleńku i odważam się wreszcie ciąć i formować. Piórka i drucik są w kolorze miętowym, kwiatki zrobione własnoręcznie z satyny, organzy i koronki.

wtorek, 22 marca 2011

Nowy Lawendowy Dom. Fotolift #7.

Ja tu dzisiaj tylko na chwilunię wpadam, żeby z radością donieść o pojawieniu się długo wyczekiwanego WIOSENNEGO numeru Lawendowego Domu - można go pobrać tutaj. Czuję się naprawdę zaszczycona, że współuczestniczę w przygotowaniu materiałów do tego wyjątkowego czasopisma kulinarno-domowego na światowym poziomie. Są w nim niesamowite pomysły, doskonałe zdjęcia i mnóstwo inspiracji. Jest pastelowo... słonecznie... smacznie... i są moje kwiaty do włosów... ;-))) Wiosna moje Panie!! Wiosna we włosach...

Po drugie chcę Was zachęcić do fotograficznych eksperymentów śniadaniowych... W Art Piaskownicy witamy wiosnę fotoliftem TEGO zdjęcia Souvlaki For The Soul... Moje śniadanie to bułeczka drożdżowa z własnego piekarnika (pychota!), domowe i równie własnoręczne powidła śliwkowe i oczywiście kawa... z mlekiem... Smacznego!

I przypominam o candy ogłoszonym wczoraj i o mojej gorącej prośbie o Wasze głosy w konkursie Sitag na tapicerkę krzesła biurowego... ;-))) (banner po lewej ;-))
Zmykam... Miłego dnia!

poniedziałek, 21 marca 2011

wiosenne candy

Dzisiejszej daty wypatrywaliśmy wszyscy od kilku tygodni, a ja to już chyba szczególnie. I wreszcie doczekaliśmy się... zatrąbiły fanfary i uroczyście można oznajmić przyjście WIOSNY. Ulga niesamowita! Niestety śniegiem jeszcze nie tak dawno sypało aż niemiło, szczególnie w górach, ale w ogrodzie przebiśniegi główki już powychylały, ptaki świergolą... cztery klucze kaczek leciały z południa... koty mi się pod oknami marcują bladym świtem... szarość zaczyna powolutku ustępować miejsca żywym kolorom.
W tym radosnym wiosennym nastroju mam dla Was małą, dawno już obiecaną, niespodziankę - CANDY. Wraz z nadejściem wiosny chcę obdarować jedną osobę dyndajkową bransoletką, którą przygotowałam na wyzwalające kreatywność recyklingowe wyzwanie w ART PIASKOWNICY, przekształcając plastikową butelkę w niebanalną, kobiecą biżuterię. Jest zaskakująca, lekka, kolorowa dzięki tuszom i szklanym koralikom...
Podstawowe zasady candy są znane (komentarz + podlinkowana kopia bannerka na Waszych blogach). Ale na tym nie koniec - poproszę Was jeszcze o pofatygowanie się do niezapominki.pl i pobranie specjalnego kodu dostępnego na stronie głównej. Kod ten proszę sobie zapisać, bo będzie on uprawniał do odebrania nagrody. Na Wasze komentarze czekam do 15 kwietnia... To co? Kto chętny?

piątek, 18 marca 2011

trzy kolory. ogłoszenie.

Zacznę od ogłoszenia. Z reguły rzadko biorę udział z jakichkolwiek konkursach, najczęściej z powodu niewiedzy o nich, ale także braku umiejętności oraz odwagi. Nie mówiąc o przegapieniu terminu lub wręcz dowiedzeniu się o konkursie po fakcie. Tym razem zebrałam całą swoją waleczność i w myśl hasła "be brave" zdecydowałam, że zgłoszę się... a co! Tyle, że to dopiero pierwszy krok do sukcesu. Do pełni szczęścia potrzebuję Waszych głosów... więc jeśli tylko uznacie, że na krześle z taką tapicerką fajnie byłoby siedzieć i warto wzmocnić moją pozycję w rankingu konkursowym - bardzo proszę o głosy. Wystarczy kliknąć TU . Z góry dziękuję bardzo!
A dla tych którzy codziennie czekają na coś nowego z mojej pracowni kolczykowej - dziś kolejna porcyjka... trójkolorowa... i skórzana...

środa, 9 marca 2011

bransoletka.zabawy.

Po pierwsze zapraszam Was do odwiedzin sklepu niezapominka.pl (bannerek z fiołkami po lewej), bo jeszcze tylko dziś możecie liczyć na 8% zniżki na zakupy. To taki mały prezencik dla Was od nas z okazji Dnia Kobiet (i moich urodzin ;-))).
Po drugie... tej bransoletki jeszcze Wam nie pokazywałam, a może być kompletem do kolczyków w brzoskwiniowym różu z poprzedniego posta. Może być także biżuterią na ślub, bo genialnie wyglądałaby na opalonej ręce i do sukni w ciepłych odcieniach bieli.

I serdecznie Was zapraszam do wzięcia udziału w kolejnych dwóch zabawach w Art Piaskownicy. Pierwszą z nich - fotolift - prowadzę ja i zachęcam do wczucia się w klimat i kolory i kompozycję zdjęcia Aliny Valitovej . Mnie niemałą trudność sprawiło odpowiednie ustawienie aparatu, by nie widać było zbyt wielu szczegółów tła, ale wierzę, ze Wam się to uda pięknie.

Drugą prowadzi Katasiaczek i mobilizuje Was do "ugotowania" czegoś pysznego z jej przepisu. Klikajcie koniecznie w linka, żeby zobaczyć, jak różne prace załoga Art Piaskownicy przygotowała. Ja upiekłam moje urodzinowe mufiny z otrębami i borówkami prosto z ogrodu. Był i pognieciony troszkę papier do pieczenia i mata z kredek kolorowych i co najmniej cztery warstwy...