O tak! z całą pewnością mogę stwierdzić, że ten weekend mogę ogłosić weekendem lawendowym. Dużo działo się właśnie z jej udziałem - była i w wiankach i w bukietach.
W tym bukiecie, którego kolorem przewodnim miał być granat rozbielony jasnymi kwiatami, udało się przemycić i lawendę i niesamowitą hortensję i róże, frezje, eustomy, przetacznik i mnóstwo ciekawych zielonych dodatków. Miał być lekki, bo suknia była delikatna i koronkowa. I miał pasować do granatowej casualowej marynarki Pana Młodego - dlatego pojawiła się granatowa rypsowa wstążka do owinięcia rączki... Mam nadzieję, że spodoba się Wam równie bardzo jak podoba się mnie :))








