Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 kwietnia 2013

dość marudzenia!!!

Zdecydowanie zbyt długo już trwa ta zima. Zaczęła się jeszcze jesienią... trwa wiosną. Wyczytałam dziś, że "synoptycy pocieszają - w maju ma być już tak gorąco, że będzie można w klapkach chodzić po śniegu". Tymczasem ciągle jest bardzo zimno, w ogrodzie zaspy po kolana. I to, co tej zimy chyba jest najbardziej uciążliwego to to, że zamiast śniegu ubywać - ciągle pojawia się nowy. Trudno nawet doszukiwać się pozytywów w pożytkach płynących z obietnicy porządnych zasobów wody (jak już śnieg stopnieje, kiedyś), tak potrzebnej roślinom... Ale... 
Postanowiłam dziś przestać wreszcie narzekać, przestać marudzić, tylko działać i zająć się poszukiwaniem inspirujących wiosennych kolorów. Na tę okoliczność założyłam album  na FB fanpage i jeśli macie jakieś swoje ulubione kolory na zdjęciach, to zachęcam do przysyłania ich do mnie (floraart.bb@gmail.com), a ja dołączę je do tego albumu. Dzieląc się nimi - pomnożymy moc kolorów!!! A poniżej efekty (jeszcze przedświątecznego) poruszenia w mojej pracowni... Powstało mnóstwo nowych dziewczynkowych opaseczek (do kupienia  w pakamerze)... a kolejne się szyją... Będzie kolorowo!!! 




piątek, 28 września 2012

w wersji mini i maxi

W komplecie - dla sióstr. Na ślubno-weselną okazję...
Większej - opaska większa... okazalsza...
I Mniejszej Siostry - w wersji mniejszej... 
Do sukienek w lawendowym odcieniu.
Z piórkami, kwiatkami i z zielenią pasującą do sukienki Mamy. 

środa, 29 lutego 2012

hortensje w natarciu...

Wiecie którego dziś jest? No, właśnie... zawsze mam wrażenie, że w takim dniu, który istnieje tylko raz na cztery lata, wydarzą się same wspaniałe i wyjątkowe sprawy... a potem okazuje się, że dzień-jak-codzień. Ale nie uprzedzając faktów.... podsumuję wieczorem... ;-))))
Jako przeciwwaga dla ostrych kolorów z poprzedniego posta - clean and simple w odcieniach rozbielonych, przydymionych. Takich trochę vintydżowych. Hortensjowe kwiatuszki, z małym koralikowym dodatkiem, na wąskich gumeczkach...


sobota, 18 lutego 2012

cd sweet gadżetów

Pracowita sobota za nami. Bałwan ogromny - utoczony. Dzieci na śniegu wyhasane i lekko tylko przemoczone. Okna - niektóre pomyte (wreszcie szmatka do szyby nie przymarza!), z pozostałymi rozprawię się niebawem. Porządki - zrobione (ale do garderoby w której zalęgła się sodomia i gomoria jeszcze nie doszłam ;-( ). Nie mówiąc o tym, że obiad ugotowany (pycha! wkrótce podzielę się pomysłem), pranie wyprane (czynność wielokrotna), wywieszone, a urobek całotygodniowy wyprasowany (dobrze, że biegi, skoki i inne takie w tivi były, to nawet niepostrzeżenie ;-))) itepe sobotnie krzątania się. Też tak macie? Że choćby się chciało inaczej sobotę zaplanować, to i tak kończy się właśnie tymi syzyfowymi pracami?
Z przyjemnością powstają zaś kolejne pomysły na te gadżeciarskie rekwizyty do sesji fotograficznych. Wreszcie przydają się różne pasmanteryjne cudeńka zamieszkujące kilka pudełek w mojej pracowni i których ciągle mi mało.

czwartek, 16 lutego 2012

pastelove

Nie zawsze grają mi w duszy intensywne odcienie. Są dni, kiedy przychodzi czas na pastele. I to właśnie dziś jest taki dzień. Myślę, że ubranie dziewczynki w taką opaskę w sytuacjach codziennych mogłoby być trudne, ale jako rekwizyt do dziecięcej sesji fotograficznej sprawdzi się świetnie.
Jedliście już pączki?

środa, 15 lutego 2012

idzie nowe...

Dawno nie szyłam ;-)))... ale wreszcie, wraz z nowym śniegiem [napadało, że ho ho, a drugie tyle nawiało, a i dalej wieje i sypie], nowym ciśnieniem, zadymkami i delikatnym ociepleniem [już nie marznę na kość, mimo ubrania na cebulkę] siadłam i szyję. A miałam taki śliczny porządek w pracowni ;-)) podczas tego bezwenia... hahahaha.... teraz wygląda inaczej. Tak, to dobre określenie, świetnie wyrażające obecność różnych bytów, które rozpanoszyły się dosłownie wszędzie. Powyłaziły z pudełek, szuflad i nie chcą się dać tam spowrotem upchnąć... ;-))))
Ze skrawków różnych materiałów, pieczołowicie przechowywanych, bo przecież nic nie może się zmarnować, powstało w pierwszym rzucie kilka ozdób na główki dla małych dziewczynek. Celowo lekko postrzępione... trochę rozwichrzone... na elastycznych gumkach. Kolory - pastelowe... trochę rozbielone, delikatne... chętnie zobaczę je na jakiejś dziecięcej głowie...

niedziela, 20 listopada 2011

czapeczki

takie tam - "wprawki" i przypomnienia... na drutach i na szydełku... dla dziewczynek i dla chłopców... można rzec, że to efekty choroby wirusowej nazywanej "zespołem zajętych rąk"... taka odmiana craftowego adhd... ręka w górę kto się przyłączy do populacji "zainfekowanej"?
takie tam - przypominanie wzorów wrabianych... i testowanie różnych fasonów...
... i włóczek - znalazłam sklep, gdzie można dostać oczopląsu od ilości ich rodzajów, choć czasem z danego rodzaju i koloru jest tylko jeden motek dostępny.


piątek, 18 listopada 2011

nie do wiary!!

To zabawne... na drutach i szydełku uczyłam się robić we wczesnej podstawówce... wieki temu. Kiedy byłam na studiach - dziergałam nałogowo, poniekąd pożytecznie wykorzystując czas spędzany w pociągach podróżując na trasie Kraków-dom. Potem dzierganki wyszły z mody i nikt już nie chciał nosić takich sweterków i szalików ręcznie robionych, więc siłą rzeczy i moje umiejętności zakopałam i prawie o nich zapomniałam.
Teraz za sprawą Hani, która pytała o małe śmieszne czapeczki do fotograficznych sesji dziecięcych - pomyślałam "może umiem -conieco- jeszcze?". Wyciągnęłam druty, wyciągnęłam szydełka, wyciągnęłam pudło z włóczkami... i nie do wiary!!! znów dziergam... w każdej wolnej chwili. Ale ponieważ nie mam ich zbyt wiele, to praca idzie trochę mozolnie. I wiem, że na pewno na razie nie porwę się na żadne większe projekty, ale czapeczki mogę robić, bo efekty są w miarę szybkie. BTW - szukam jakichś nieskomplikowanych wzorów, które możnaby w nich zastosować, bo moje stare książki są jakieś nie do końca poinformowane w tym temacie (za to wzorów serwet mam od groma!).
Zaskoczenie w oczach moich dzieci - bezcenne! A jaką ja mam przy okazji radochę!! Polecam!!!

środa, 24 sierpnia 2011

opaski dla dziewczynek

Dzień bez posta - dniem straconym. Tak jak kiedyś... parenaście lat temu, w pewne upalne lato, dzień bez loda (sernikowego lub pomarańczowo-jogurtowego) się nie liczył, a ja mogłam bez wyrzutów sumienia folgować swym zachciankom. A że pokazywać mam co, to bardzo proszę, voila.... Cierpliwie czekały na swoją kolej kolejne opaseczki dla dziewczynek... Tym razem w ognistej czerwieni, pastelowym kremowym, kwiatowa na brązowej gumce i amarantowo-fioletowa.


wtorek, 2 sierpnia 2011

myśli i słowa. dwie dla małych.

Są osoby, z którymi słów wymieniać nie trzeba wielu, bo porozumiewanie się i tak wykracza poza werbalne rejestry - skojarzenia, komentarze chwili i dopowiedzenia są zaskakująco zbieżne. Tak dobitnie i intensywnie podobne, że aż strach, że ktoś wie co siedzi (a raczej kotłuje się) w głowie drugiej osoby.
Czasem pada za mało słów i bardzo trudno się wtedy dogadać. Bo jak inaczej dowiedzieć się co myśli osoba skryta za murem obojętności i milczenia? Dla której jest się przezroczystym. W zgadywaniu i zagadywaniu też są granice cierpliwości. Co wtedy, kiedy się wyczerpią?
Bywa i tak, że słów pada za dużo, i to też jest niedobrze, tym bardziej jeśli są wypowiedziane tonem, który jest ze wszech miar nieodpowiedni w danej sytuacji. I zamiast empatii i wsparcia przynoszą niepokój i prowokują asertywnie obronny atak...
Chciałabym być blisko dziecięcym sposobom obserwacji świata. Kiedy równie ważna jest sprawa błaha i taka o życiowym priorytecie. Dla dzieci również uszyłam dwie kolejne opaseczki, które wyglądają uroczo. I kolorami odpowiadają na moje wielkie marzenia wakacyjne - by pobyć tam, gdzie woda turkusowa, a niebo błękitne i słońce gorące... ehh... może chociaż przestanie wreszcie lać, co?

niedziela, 24 lipca 2011

kolorowe...

Znów w liczbie mnogiej... takie opaseczki bowiem mnożą się łatwo i przyjemnie. Mimo tego, że lipiec uwziął się być całkiem paskudnym "październikiem", ale ma przebłyski litości i dzięki temu wczorajszy dzień spędziliśmy w jednym z parków oddając się uciechom rowerkowo-rolkowym, w zaskakująco przyjemnych okolicznościach przyrody. I spokojnemu gapieniu się przed siebie i w górę pomiędzy liście i szukaniu światła, ładnego światła. Każdemu przydaje się taki reset... prawda?

czwartek, 21 lipca 2011

dla maleńkich dziewczynek

Zostałam ostatnio poproszona o przygotowanie opaseczki gumkowej na główkę noworodkową, a ponieważ chciałam by przemiła osoba zamawiająca miała wybór - to od razu powstało więcej. Gumki są miękkie, poddające się, nieuciskające. Rozmiar mają w miarę uniwersalny. Dostępne są tu.