Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianki 2011. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianki 2011. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 grudnia 2011

ostatnie candy 2011 ;-)))


Powoli daję się opanować przedświątecznej gorączce. Część domowych dekoracji już zrobiona, część dopiero obmyślona i będziemy działać. Lista prezentowa wydłuża się w sposób niekontrolowany i to bardzo lubię. Niezapominka dziś ogłosi kto wygrał konkurs na najpiękniejszy list, ale i ja mam dla Was małą niespodziankę - ogłaszam (podobnie jak w ubiegłym roku) szybkie przedświąteczne

candy

Wpisujcie się w komentarze pod tym postem do wtorku, 20 grudnia do godziny 20.00. Ważne będą tylko te komentarze, w których napiszecie słowo (jedno!!) najbardziej kojarzące się Wam ze świętami Bożego Narodzenia. Koniecznie też napiszcie o candy na swoich blogach. około 21.00 przeprowadzę błyskawiczne losowanie i w środę wyślę kurierem paczuszkę z wiankiem ze zdjęcia, żeby zdążyła dotrzeć przed wigilią.


p.s. nie wiem co jest... ale zniknęły mi z blogerowego szablonu możliwości edytowania postów... nie da się ustawić wielkości czcionki... ani jej koloru, ani tak jak chcę wyjustować tekstów... nosz.... wrr... nie podoba mi się to!!!
p.s. 2 - coś tam się naprawiło... wrrr... ale ja nie lubię takich niespodzianek.... ;-)

niedziela, 18 grudnia 2011

kilka wersji...

Bardzo intensywnie się w minionym tygodniu działo... ale powolutku zaczynam przyhamowywać swoją rozpędzoną wenę świątecznych wianków... mając nadzieję, że wszystkie, jakie jeszcze mam pod swoimi skrzydłami, wkrótce polecą w drogę do swoich nowych domów...
Dziś trzy wersje jednego pomysłu... takich ze świecami jeszcze nie robiłam, ale do dekoracji stołu przydać się mogą, choć zapewne bezpieczniej byłoby ustawić taki wianek na dużym talerzu lub tacy, by parafiną nie zabrudzić świątecznego obrusu, gdyby zdarzyło się że jednak świece nie wypalają się zgrabnym kółeczkiem "do środka"... Różne kolory dodatków wymuszone przez kolory świec... i różne rozmiary i różne są też rodzaje świec...

niedziela, 11 grudnia 2011

wianki be_żowe ;-)))

Beżowy jest nudny? Oklepany, mdły i bez wyrazu. Bez, jakże potrzebnej w taką pogodę, energii i mało kogo udaje się nim zaskoczyć? Czy wręcz przeciwnie - jest miły, smakowity, kojarzący się z domem i ciepłem? Co sądzicie?
Ja tymczasem przypominam o możliwości uczestnictwa w niezapominkowym konkursie (KLIK) - listów przybywa, a worek z nagrodami zapełnia się.... codziennie dodajemy coś nowego!!! Gdyby ktoś z Was miał wielką potrzebę ufundowania jeszcze jednej nagrody - nie krępujcie się - tylko piszcie proszę z ofertą na niezapominka.pl@gmail.com...



czwartek, 8 grudnia 2011

wianki w kolorach pudrowych

Potężnym źródłem inspiracji jest dla mnie od kilku tygodni Pinterest - ja szukam tam zazwyczaj kolorów i ich połączeń. Szczególnie tych nieopatrzonych, nieoklepanych, niebanalnych! Ten pudrowy odcień różu, w świątecznym wydaniu, podoba mi sie niebywale. Choć nie ma w sobie ognistej, energetyzującej mocy czerwieni, ale jest naprawdę uroczy, bardzo kobiecy. Czasem zmierza w stronę delikatnych, ciepłych odcieni fioletów - i to też działa świątecznie!

wtorek, 6 grudnia 2011

komu prezent?

Dziś dzień obdarowywania się - cichaczem, pod osłoną nocy wpadł do nas święty Mikołaj i zostawił dzieciom przy łóżkach prezenty. Wyczekiwany był bardzo niecierpliwie, nawet z wczorajszym kładzeniem się spać nie było problemów, ale niektórzy sprawdzali potem wielokrotnie czy już przyszedł. Pierwszy szybki przegląd zawartości prezentów odbył się głęboką nocą przy świetle latarki z telefonu ;-)))... Widok tej radości - bezcenny :-))))))))).........
Lubicie dostawać prezenty? bo ja bardzo - szczególnie takie, o których wiem, że zostały wyszukane, wybrane specjalnie dla mnie... to miłe wiedzieć, że ktoś zadał sobie trochę trudu, by odkryć moje marzenia... usłyszał i pomyślał. Lubię też przygotowywać, wymyślać i rozdawać prezenty. Nawet chyba bardziej od dostawania. I dlatego właśnie - jeśli macie ochotę na prezent od niezapominka.pl - zapraszam do udziału w małym konkursie na facebooku (klik) - podzielcie się z nami swoimi marzeniami, a my poszperamy w wielkim worze w naszej pracowni i na pewno coś dla Was się miłego znajdzie...
P.S. W najbliższy czwartek będę prowadziła warsztaty świąteczne w wadowickiej Galerii pod Aniołami, a w piątek w Klubie Aneks w Łuczanowicach... Natomiast w przyszłym tygodniu, 15 grudnia w czwartek, zapraszam do krakowskiego meli-melo... Jeśli macie ochotę w którymś z tych miejsc spotkać ze mną - będzie mi bardzo miło!

sobota, 3 grudnia 2011

wianki świąteczne w ciepłych odcieniach...

Pachnące cynamonem i pomarańczami, które w tej formie są co prawda niejadalne, ale pachną przepięknie. W ciepłych, błyszczących bombkami i skrzących się brokatem wersjach... też mi się podobają. Życzę Wam miłej soboty, a ja znikam w kuchni przygotować się do jutrzejszego świętowania barbórkowego.

piątek, 2 grudnia 2011

zimowy numer Lawendowego Domu. 2/24

Chciałam się z Wami podzielić wielką radością!! Otóż, wczoraj późnym popołudniem ujrzał światło dzienne (choć już przecież ciemno jak nocą;-) o tej porze) najnowszy numer Lawendowego Domu. Wyczekany jak pierwsza, wigilijna gwiazdka. Z bardzo niepokojącym zdjęciem na okładce (hahahaha...) i cudownym wnętrzem... serio! Obawiam się, że to lektura obowiązkowa na długie przedzimowe wieczory. A dla chętnych nowych wrażeń craftowych przygotowałam do tego numeru instrukcję jak krok po kroku wykonać świąteczną, choinkową dekorację (na stronie 108 (o ile dobrze policzyłam ;-))).
Zapraszam ciepło! A ja idę się wczytać, by móc się podzielić z Wami dokładniejszą recenzją, choć zaręczam (a jestem w tym momencie całkowicie nieobiektywna), że warto zajrzeć!

czwartek, 1 grudnia 2011

zielone. wianki. 1/24

Dziś pierwszy dzień grudnia?? oj... to zaczynamy odliczanie... i rozliczanie z przygotowań, co?
Zobaczcie jak niewiele atrybutów potrzeba, by wianek stał się "świąteczny"... Ledwo garść gwiazdek z brokatem... ledwo garść skrzących się kulek... i gotowe!

środa, 30 listopada 2011

wtorek, 29 listopada 2011

w fioletach wianki. DDD w niezapominka.pl

To niesamowite jak względne potrafi być poczucie prędkości upływu czasu... Jakże często jest tak, że gdy chcemy by szybko mijał - wlecze się, a jeśli zależy nam na spowolnieniu... przyspiesza. Dziś przedostatni dzień listopada, pierwszy tydzień Adwentu trwa, do świąt zostało już mniej niż cztery tygodnie... Grudniowe oczekiwanie, odmierzanie czasu łakociami z kalendarza [zrobliście swoim dzieciom?], zapalanie kolejnej świecy w wieńcu adwentowym, czuwanie, przygotowania, celebrowanie każdego dnia, nie jest jakoś bardzo trudne, bo w perspektywie mamy "nagrodę" w postaci Świąt. Miłych, ciepłych, dobrych i dlatego pewnie te dni mijają ZA szybko. Dla mnie osobiście Adwent to dodatkowa okazja, by popracować nad czasem, którym dysponuję - uporządkować plan dnia i zajęć, nie marnować go i nie tracić. To moje wielkie postanowienie i tego Wam też życzę.
Listy do Świętego Mikołaja napisane???... U nas zostały już zabrane [KTOŚ zostawił na dodatek ślady brudnych butów na podłodze... swoją drogą ciekawe skąd to błocko, skoro od dawna nie padało i susza jest przeokropna], ale dzięki temu pomocnicy mogą już teraz, na spokojnie, zabrać się za spełnianie marzeń, czemu może sprzyjać dzień darmowej dostawy w polskich sklepach internetowych... W NIEZAPOMINCE też będzie okazja do zrobienia zakupów, tańszych o koszty przesyłki... Zapraszam więc już dziś do zaglądnięcia co ładnego i niepowtarzalnego mamy dla was przygotowane. A na ucho powiem, że i my będziemy rozdawać prezenty - zajrzyjcie koniecznie!

poniedziałek, 28 listopada 2011

feeling blue...

Dużo ostatnio miałam przemyśleń odnośnie poszanowania praw autorskich prac i zdjęć pojawiających się w internecie, troszkę z powodu bardzo wielu zapytań o to, co i jak robię, skąd pozyskuję materiały, o dokładne techniki i sekrety warsztatowe. Jeśli tylko mam czas odpowiadam możliwie najbardziej wyczerpująco, pamiętając, że każdy kiedyś zaczynał i że dobrze jest się dzielić wiedzą. Po to przecież prowadzę i prowadziłam wiele spotkań warsztatowych i sama wielokrotnie byłam uczona. Gorzej, jeśli znajduję potem zdjęcia prac łudząco przypominających moje. Zaczyna się robić niefajnie i niemiło.
Nie chcę, żeby zabrzmiało to jak zrzędzenie, ale wydaje mi się jednak, że kiedy zdobywanie wiedzy jest zbyt łatwe, czyli doświadczenie podane jest wprost na widelcu... nie smakuje tak bardzo jak zdobyte własnymi siłami. To proces okupiony pewnymi niewygodami, wyrzeczeniami, wysiłkiem, próbami, poszukiwaniem i wykazywaniem się kreatywnością. Przez wzajemny szacunek - bardzo proszę więc - przede wszystkim nie kopiujcie ani moich prac ani zdjęć, a ich ewentualne rozpowszechnianie nie może odbywać się bez mojej wiedzy i zgody.